W tym roku udało nam się wyjechać na krótkie chociaż bardzo intensywne wakacje nad polskie morze. Wyjechaliśmy wieczorem żeby antek mógł przespać noc, wczesnym rankiem już stawialiśmy pierwsze kroki po łebskej plaży. Pogodę zapowiadano ładną i taka też nam się udała. Ogólnie sama Łeba nie przypadła nam do gustu, ze względu na wszechobecny kicz straganowy, i ogólnie samo miasto jakoś nie zachwycało. Za to plaża z białym i czystym piaskiem była jak z widokówki. Woda jak to Bałtyk, można wejść do kolan, głębiej się nie zapuszczaliśmy. Antek z mógł się wyszaleć, wybiegać. Jednak te pare dni zleciało bardzo szybko w drodze powrotnej udało nam się jeszcze przejechać przez Kaszuby.
