W tym roku na krótki wyjazd motocyklowy wybrałem po raz kolejny Rumunie. Można zastanawiać się czy to się nie nudzi? No może trochę dojazd męczący bo najszybszą droga jaką tylko można, ale same góry raczej nigdy się nie znudzą. Tym razem w planie kilka nowych miejscówek. Wyjazd wcześnie rano w niedziele by wieczorem dotrzeć do miejscowości Racovita, gdzie mieszka mój kolega Nicu. Po drodze przejazd przez park Apuseni tym razem jego dolną częścią. Odwiedzi wielkiego komina 🙂 o którym trochę więcej poniżej
Komin w Zlatanej
Ten imponujący obiekt na zdjęciu to słynny komin dawnej huty miedzi w miejscowości Zlatna (okręg Alba, Siedmiogród) w zachodniej Rumunii, w malowniczych Górach Zachodniorumuńskich (Apuseni). Dojazd z głównej drogi po chwili zmienia się w utwardzona drogę, myśle że po deszczu posiadacze dużych motocykli mogliby mieć mały problem z dojazdem. Sama końcówka drogi zdecydowanie odpada, trzeba przejść pieszo.
To wyjątkowo ciekawa i monumentalna konstrukcja inżynieryjna z czasów komunistycznych, która do dziś dominuje nad całą okolicą.
Kluczowe fakty o kominie w Zlatnej
- Imponująca wysokość: Sam komin ma aż 220 metrów wysokości.
- Lokalizacja na wzgórzu: Co niespotykane przy tradycyjnych kominach przemysłowych, nie wybudowano go bezpośrednio przy hucie na dnie doliny, lecz na samym szczycie stromego wzgórza wznoszącego się nad miastem. Dzięki temu jego wierzchołek sięga bardzo wysoko nad dno doliny.
- Kanał dymowy (czopuch): Komin był połączony z zakładami metalurgicznymi Ampelum Zlatna w dolinie za pomocą gigantycznego, betonowo-ceglanego kanału dymowego biegnącego zakosami pod górę po zboczu. Na Twoim zdjęciu, w lewym dolnym rogu, doskonale widać fragment tej betonowej konstrukcji pełznącej grzbietem wzgórza bezpośrednio do podstawy komina.
- Cel budowy: Umieszczenie wylotu spalin tak wysoko miało na celu jak najszersze rozproszenie toksycznych i bogatych w siarkę oraz metale ciężkie gazów (powstających przy wytopie miedzi) nad otaczającymi górskimi pasmami. W teorii miało to chronić mieszkańców doliny przed bezpośrednim zatruciem – w praktyce jednak doprowadziło do gigantycznej katastrofy ekologicznej, kwaśnych deszczów i skażenia gleby w całym regionie.
Dzisiejszy stan i ciekawostki
Obecnie huta jest od lat nieczynna i w większości wyburzona, jednak sam komin wraz z ciągnącym się pod górę kanałem pozostawiono jako pomnik industrialnej przeszłości.
- Atrakcja turystyczna i Urbex: Ze względu na swoje spektakularne położenie komin przyciąga miłośników fotografii, opuszczonych miejsc oraz wspinaczy przemysłowych (gościł tu m.in. znany polski wspinacz Marcin Banot – BNT).
- Widok z lotu ptaka: Kadry z drona – takie jak Twój – doskonale pokazują kontrast pomiędzy potężną, surową bryłą betonu a spektakularnymi, zielonymi krajobrazami Transylwanii.
Transfogoraska (DN7C) i Transalpina (DN67C)
To już dwa klasyki odwiedzane podczas wizyty w Rumuni, jak dla mnie się nie nudzą i zawsze wywierają wielkie wrażenie. Tym razem postanowiłem pojechać odwrotnie Transfogoraska od północnej strony czego później żałowałem bo widoki i frajda z jazdy dużo gorsze niż atak od strony południowej. Niedźwiadków było sporo, widać już na stałe będą stałymi bywalcami na drodze. Niestety kamerka gopro 9 black odmówiła posłuszeństwa na nieoryginalnych bateriach i nie nagrała ani jednego. Trasa atakowana z samego rana gęste chmury były zawieszone na szczycie ale za to ruchu praktycznie brak. Później dość nudny przejazd w stronę Transalpiny, z krótka pauza na burze. Też jestem w stanie stwierdzić że podjazd na drugą trasę od strony południowej jest nie tak atrakcyjny jak odwrotnie. Sama trasa również nie zawodzi, troszkę zimno no ale ważne że nie pada. Jeśli jest się już kolejny raz nie wymaga się aż tak wiele 😉 Zjazd do Petroszan do hotelu i czekam na kolejny dzień
🚗 Transfogoraska (DN7C) – „Obłęd Ceaușescu”
- Odpowiedź na inwazję: Droga powstała w latach 1970–1974 z rozkazu dyktatora Nicolae Ceaușescu. Bał się on, że po inwazji ZSRR na Czechosłowację w 1968 roku, Sowieci mogą zaatakować Rumunię, więc potrzebował szybkiego przejścia militarnego przez góry Făgăraș.
- Tony materiałów wybuchowych: Żołnierze i robotnicy budujący trasę zużyli ponad 6 milionów kilogramów dynamitu, by przebić się przez lite skały.
- Wysoka cena ludzka: Oficjalne statystyki mówiły o 40 zmarłych żołnierzach podczas budowy, jednak nieoficjalne źródła i relacje świadków szacują, że życie straciło tam kilkuset ludzi.
- Uznana za najlepszą drogę świata: W 2009 roku ekipa słynnego programu Top Gear (z Jeremym Clarksonem na czele) okrzyknęła Transfogoraską „najwspanialszą drogą do jazdy na świecie” (the best driving road in the world), wyprzedzając podstępną włoską przełęcz Stelvio.
- Najdłuższy tunel: Na samym szczycie trasy, w pobliżu malowniczego jeziora Bâlea, znajduje się tunel Capra-Bâlea. Ma długość 884 metrów i jest najdłuższym tunelem drogowym w Rumunii.
- Królestwo niedźwiedzi: To jedno z niewielu miejsc w Europie, gdzie przy drodze niemal z gwarancją można spotkać dzikie niedźwiedzie brunatne czekające na pożywienie od turystów (choć ze względów bezpieczeństwa i prawnych absolutnie nie wolno do nich podchodzić ani ich dokarmiać!).
⛰️ Transalpina (DN67C) – „Diabelska Ścieżka”
- Wyższa od Transfogoraskiej: Choć to Transfogoraska cieszy się większą sławą, to Transalpina jest najwyżej położoną drogą asfaltową w Rumunii. W najszybszym punkcie – na przełęczy Urdele – osiąga wysokość 2145 m n.p.m. (Transfogoraska dociera do 2042 m n.p.m.).
- Starożytny rodowód: Transalpina jest znacznie starsza niż jej siostra. Pierwsze szlaki wytyczyli tam jeszcze Rzymianie podczas wojen z Dakami. Nazywano ją wówczas Ruta Salis (Droga Solna).
- „Diabelska Ścieżka”: W miejscowym folklorze trasa nosiła nazwę Poteca Dracului (Diabelska Ścieżka), ponieważ pokonanie jej na piechotę lub wozem graniczyło z cudem i wymagało ogromnej odwadze.
- Odbudowana przez królów i dyktatorów: Została utwardzona za panowania króla Karola II w latach 30. XX wieku (dlatego bywa nazywana Drumul Regal – Droga Królewska), a podczas II wojny światowej modernizowały ją wojska niemieckie.
- Długo pozostawała dzika: Aż do 2009–2012 roku trasa była w większości drogą szutrową, dostępną niemal wyłącznie dla aut terenowych i wytrawnych motocyklistów. Dopiero niedawny asfalt otworzył ją dla tradycyjnego ruchu turystycznego.
💡 Ciekawostki wspólne
- Krótki sezon: Obie drogi ze względu na opady śniegu, porywiste wiatry i zagrożenie lawinowe są w najwyższych partiach otwarte tylko przez kilka miesięcy w roku – zazwyczaj od końca czerwca do października.
- Przełęcze pełne zakrętów: Transfogoraska liczy ponad 90 km długości, a Transalpina niemal 148 km. Razem stanowią absolutny priorytet i „mekkę” dla motocyklistów oraz kierowców z całej Europy.
Troszkę historii 😉 Dacian Fortress Costesti
Następnym punktem który odwiedziłem byla dawna osada Daków
lokalizacja https://maps.app.goo.gl/bBPagUsFhFT2j2Gw7
Cetatea Dacică Costești-Cetățuie (Dacka Twierdza Costești) to niezwykle klimatyczne miejsce położone w górach Orăștie w Rumunii. Wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, stanowi najstarszą z twierdź obronnych strzegących niegdyś starożytnej stolicy Daków – Sarmizegetusa Regia.
Oto krótka propozycja wpisu, który możesz wykorzystać na blogu:
Starożytne ruiny pośród dzikiej natury: Twierdza Daków w Costești 🏛️🌲
Jeśli szukacie w Rumunii miejsc nieoczywistych, z dala od komercyjnego zgiełku i przesyconych historią, dacka twierdza Costești-Cetățuie to absolutny „must-see”.
- Sztuka obronna starożytnych Daków: Zbudowana w I wieku p.n.e. za panowania króla Burebisty, miała za zadanie osłaniać drogę do stolicy i powstrzymywać wojska rzymskie. Do dzisiaj na wzgórzu zachowały się czytelne fragmenty murów obronnych, wież mieszkalno-strażniczych oraz starożytnego systemu gromadzenia wody.
- Dzika i surowa atmosfera: Miejsce nie przypomina typowego skansenu – brak tu rozbudowanej infrastruktury turystycznej czy komercyjnych straganów. Ruiny leżą cicho na wzgórzu otoczonym gęstym lasem i malowniczymi widokami na okoliczne pasma górskie.
- Porada dla podróżnika: Aby dotrzeć do ruin, czeka Was krótki spacer pod górę, dlatego warto zabrać ze sobą wygodne buty. Najlepiej odwiedzić to miejsce przy okazji eksploracji całego kompleksu twierdź w Górach Orăștie (w tym słynnej Sarmizegetusa Regia oraz pobliskiej twierdzy Costești-Blidaru).
Geamăna – wieś zalana chemikaliami i błotem
Dość ciężko było trafić do tej wioski, google maps prowadziło mnie od strony południowej drogą 107K, gdzie po wjeździe do lasu wiedziałem po kilku metrach że moje ciężkie Varadero na pewno sobie tu nie poradzi. Sam dojazd był bardzo malowniczy i kręty więc polecam. Trochę zrezygnowany, brak zasięgu by poszukać alternatywny dojazd ruszyłem dalej, po złapaniu sygnału znalazłem drogę od północy, ale większość komentujących narzekała na słabą jakość drogi i błoto podczas ulewy. Nie było tak źle dojechałem jak droga była sucha, ale podczas powrotu mocno się rozpadało co nie wpłynęło jakoś specjalnie na trakcje. Na miejscu nie udało mi się zobaczyć wieży kościoła, lecz same pozostałości po wiosce, kilka domów które są cały czas zamieszkiwane. Całość dość przerażająca dlatego warto zgłębić ten temat zostawiam kilka przydatnych linków. Podobno można podjechać też do samej kopalni ale to też temat na następną wyprawe.
https://www.rferl.org/a/romania-sinking-village-geamana-waste-copper-mine/28436792.html – świetna strona zawierając i opisująca fotografie przed i po zalaniu wioski
https://adevarul.ro/stiri-locale/alba-iulia/foto-imagini-rare-cu-geamana-satul-din-apuseni-1852829.html – głownie archiwalne zdjęcia wioski Geamăna
