W tym roku na celowniku ponownie Rumunia. Dlaczego znów ten kierunek ? Jest sporo miejsc które już tam widzieliśmy, ale chcemy zobaczyć je jeszcze raz, dokładniej ;) Na mapie pojawiło się dużo nowych punktów do zwiedzenia. Jeśli pogoda i sytuacja pandemiczna pozwoli to czeka nas fajna wycieczka.
(film najlepiej oglądać w FullHD w pełnoekranowym trybie)
Plany na ten wyjazd były dość konkretne - miała być Serbia przy granicy Rumuni
i Bułgarii, miała też być sama Bułgaria to wszystko plus minus w 7 dni. Fajne
miejsca wypisane na kartce czy zapamiętane w telefonie w razie braku czasu -
modyfikacja :) Jak się okazało te zmiany zaczęły następować dość drastycznie.
Doniesienia z neta mówiły o zamieszkach w Belgradzie o coraz większych
"problemach" na granicy.To bardzo skutecznie potrafiło zniechęcić nas do
pokonywania kolejnych granic. A tyle co Rumunia umożliwiła wjazd do siebie
:)
Dojazd do Apuseni
Przejazd bardzo szybki, temperatura dała trochę popalić ale udało się w miarę
sprawnie dojechać do Apuseni. Objechaliśmy szutrami park ludzi dość sporo, ale same rumuńskie
rejestracje. Nocleg znaleziony bez problemu.
Wrota Serbi... Dunaj
Drugiego dnia jechaliśmy na południe Rumuni po drodze zahaczając różne ciekawe drogi, tamy, jeziora. Niestety pogoda popsuła się, zaczęło padać zrobiło się zimo. Wieczorem nocleg, reszta informacji na fotach.
W strone Transalpiny
Dnia 3 chcieliśmy się przedostać w stronę Transalpiny, plan na trasę był idealny lecz okazało się że droga o numerze 66A była zamknięta. Mimo że na internecie jest kilka filmików, lokalni odradzili jazdę, teraz żałuje można było spróbować. Wieczorem dojeżdżamy do Transalpiny i nocleg u "Babki"Wieczorem wyśmienity obiadek polecam :)
Niestety doniesienia z internetu o planowanych kontrolach na granicy z Węgrami zniechęciły nas do dalszej podróży. Możliwa była kwarantanna, lub jakieś badania, jasno nie podano. Mieliśmy czas do północy aby opuścić Rumunie bo 15 lipca wchodziły nowe obostrzenia. Jak się później okazało nic poważnego nie kontrolowano i spokojnie mogliśmy zostać jeszcze kilka dni na Rumuni. Wcześnie rano temperatura wskazywało nieco powyżej 0 stopni. Wyjechaliśmy na szczyt transalpiny i wróciliśmy z powrotem na kawę i śniadanie. Później kierunek Węgry plan by dojechać na Sirave i tam nocleg w namiocie. Po drodze po raz kolejny park Apuseni od innej strony, on chyba nigdy się nie znudzi !
Podsumowując...
Rumunia nie znudziła się jeszcze i ma do zaoferowania bardzo dużo, ludzie są mili i pogodni, chętni do rozmów. Zostało jeszcze kilka fajnych miejsc do zobaczenia:
Dawno planowana i odkładana Transalpina i Transfogarska w końcu doczekała się realizacji. To już nasz kolejny wypad na Rumunie, dojazd mamy ogarnięty - jak najszybciej Słowacją i Węgrami, Rumunia by dotrzeć pod drogę 67C
Czas jest dobry ale pogoda zaczyna się psuć, szukamy noclegu, kolega dobrze zna ten teren zimą śmiga tu skuterami. Będziemy spać u "babki" pokój dzielimy z 2 panami ze śląska przy okazji uczymy się trochę gwary ślunskiej, próbujemy palinki i lokalnego jedzenia.
Rano jest bardzo rześko około 10 stopni, szybka kawa omlecik pakujemy się na najfajniejszy odcinek Transalpiny. Widoki cudo, co chwile drogą spaceruje osiołek lub krowa, nie mam pojęcia czy są czyjąś własnością bo jest ich całkiem sporo i wszystkie luzem :) Na szczyt wdrapujemy się serpentynami, wjeżdżając wyżej odsłaniają nam się piękne połoniny, masa zakrętów co jakiś czas robimy fotki, kamerka kreci filmiki. Nasi slunscy koledzy trochę ślamazarnie radzą sobie po zakrętach ale maja dość duże motocykle. Na szczycie się z nimi żegnamy i zjeżdżamy w dół by później zakręcić koło i wrócić do miejsca noclegu.
Jak zawsze zjeżdżamy trochę w boczne drogi, przez las, łąki nasze motorki są trochę ciężkie ale dajemy rade ;) Pod wieczór obieramy kierunek na trasę Transfogarską - hotel znajdujemy jakieś 10 km od szczytu
Wcześnie rano opuszczamy hotel i jedziemy na szczyt Transfogarskiej, to trzeba samemu zobaczyć bo zdjęcia nie oddają tego nawet w połowie. Na szczycie pijemy kawkę zjeżdżamy w dól i obieramy kierunek parku Apuseni. Plan był taki by zostać jeszcze jednej dzień ale po sprawdzeniu prognozy decydujemy się wrócić. Na Słowacji zastają nas burze, jedziemy s błyskach fleszy i deszczu ale szczęśliwie docieramy do domu
Blog zawiera krótkie informacje, fotorelacje, relacje video o tym jak można ciekawie spędzić wolny czas. Na naszym blogu znajdziesz: wycieczki rowerowe, wycieczki piesze, offroad, geocaching. Podróżujemy głownie po szlakach Beskidu Niskiego, czasem trafiają się dalsze wycieczki samochodowe. Zapraszamy wszystkich chętnych do wspólnej zabawy, oglądania i komentowania naszych materiałów. Pozdrawiam